26 października, 2008
Napisane w: Ogólne
(0)
Ostatnimi czasy pracuję dość dużo w Excelu 2003. Program ma duże, ogromne możliwości. Jednak brakuje mi kilku ficzerów, które usprawniłyby mi pracę.
Czytaj dalej »
12 października, 2008
Napisane w: Ciekawostki,
Galeria,
Ogólne,
Porady,
Techblog
(0)
Otagowane:
diody,
lampa,
lampion,
led,
moeller,
poradnik,
A właściwie nie lampa a lampion, bo jasnością świecenia zbliżona jest raczej do tego drugiego.
Potrzebne są:
** Diody, najlepiej działające na napięciu 230V. Ja użyłem (z sentymentu, kiedyś dla nich pracowałem) 14 diodek Moeller M22-LED230-W. O tyle wygodne, że są zamontowane w plastikowej obudowie ze śrubkami do dokręcenia kabelków
Czytaj dalej »
Jak łatwo wywnioskować z poprzedniego wpisu od niedawna jestem klientem UPC. No i już na starcie dwa problemy: brak dostępu do elektronicznych faktur, oraz niemożność założenie konta w serwisie upc.pl. To to wysłałem maila do pomocy technicznej. Wiedząc, że stopień rozgarnięcia ludzi w takich miejscach jest różny, problem opisałem jak najbardziej łopatologicznie. Niestety, nie doceniłem upcowych pracowników.
Czytaj dalej »
Sytuacja wygląda tak: łączę się z Access Pointem o (defaultowym, zapewne) ssid 'linksys'. Nie ma szyfrowania (ani WEP, ani WPA, ani WPA2), IP, maska, brama i DNS ustawiane ręcznie. Wyłączyłem laptopa wprowadzając go w stan wstrzymania, nie rozłączyłem się wcześniej z siecią.
Włączyłem w innym miejscu, gdzie "mojego" 'linksys' już nie było, był za to inny 'linksys'. Te same ssid, inny MAC, zabezpieczony WPA2. I teraz ciekawostka.
Czytaj dalej »
Wielka afera z powodu egzaminu gimnazjalnego, który część gimnazjalistów zawaliła. Zawaliła bo nie przerobili wszystkich lektur na zajęciach.
Czytaj dalej »
Tym z Linuksa, czego najbardziej brakowało mi na Windowsie, był Amarok -- najgenialniejszy odtwarzacz muzyki ever. Próbowałem kilku programów, które były do niego podobne, ale żaden nie był w stanie go zastąpić. Doszedłem więc do wniosku, że programem, który najlepiej zastąpi Amaroka będzie... Amarok. Niestety, wersja pod Windowsa jest ciągle w powijakach i nie za bardzo nadaje się do używania. Postanowiłem więc pokombinować i uruchomić wersję linuksową. Udało się. Na dowód -- screen poniżej.

Więc zaczynamy w mediach kolejny festiwal obłudy i hipokryzji.
Czas start.
Od rana we wiadomościach w radio i portalach tylko o jednym. O tym, że jakiś kretyn, który popierdalał samochodem 200km/h w miejscu z ograniczeniem do 50km/h wpieprzył się na słup i zabił kolegę.
Gdyby był to jakiś kark czy dresiarz, to pewnie wylądowałby w porannych newsach jako ciekawostka, zapychacz czasu. Wszyscy uznaliby, że sam jest sobie winien i zapomniano by o sprawie.
Ale nie tym razem -- teraz to był Zientarski. On oczywiście nie jest niczemu winien, to wina drogi. To wina dziury. To wina słupa, że tam stał. Ale oczywiście nie wina tego idioty, że poginał 4 razy szybciej niż tam wolno. Jemu wolno, bo prowadzi program motoryzacyjny. Dla niego droga powinna się sama prostować, samochody ustępować z drogi a karetki wyłączać sygnał i spieprzać na pobocze.
Pewnie nie ma co liczyć na sprawiedliwość, na to, że ten morderca, jak wyzdrowieje, stanie przed sądem. Że dostanie mandat. Bo to nie on jest winny, prawda?
Czekam, aż Kaczyński ogłosi żałobę narodową.
22 lutego, 2008
Napisane w: Narzekanie,
Ogólne
(0)
Otagowane:
autobus,
buce,
kolej,
komunikacja miejska,
mzk,
pasażerowie,
podróż,
tramwaj,
zkm,
ztm,
Ostatnio spędzam dużo czasu w drodze do/z pracy, więc mam okazję poobserwować ludzi. Część z nich, tak jak ja, również dojeżdża do pracy, rozpoznajemy się na przystankach, czasem wymienimy jakiś uśmiech, bądź skiniemy sobie głową. Jak podjeżdża autobus, wsiadamy, zajmujemy swoje ulubione miejsce (jeśli jest wolne) i każdy zajmuje się swoimi sprawami (książka, gazeta, dosypianie).
Są jednak grupy uciążliwych ludzi, którzy uprzykrzają podróż.
Czytaj dalej »
Moje życie potrwa jakieś 15 lat. Jakiekolwiek rozstanie lub czasowe rozdzielenie z Tobą będzie dla mnie bolesne. Pamiętaj o tym, zanim mnie przygarniesz.
Daj mi trochę czasu na zrozumienie, czego ode mnie oczekujesz.
Czytaj dalej »
30 grudnia, 2007
Napisane w: Ogólne
(0)
Upiekłem swój pierwszy w życiu chleb. I nie, nie w World of Warcraft, Tibii czy innych grach. W realnym świecie. Wyszedł w miarę smaczny, ale kruchy. Chyba było za dużo drożdży. Będę musiał popracować nad proporcjami.
- Piątek -- Nic nie pobije tego uczucia zbliżającej się wolności po długim tygodniu.
- Sobota -- Połączenie poczucia wolnego dnia (jak w niedzielę) z piątkową ekscytacją.
- Czwartek -- Weekend już się zbliża.
- Niedziela -- Z jednej strony to wolny dzień. Ale z drugiej... Zbliża się poniedziałek.
- Środa -- To już środek tygodnia. Nie jest źle.
- Wtorek -- Młodszy kuzyn poniedziałku. Tylko, że nie tak zły.
- Poniedziałek -- Założę się, że Szatan urodził się w poniedziałek. To by wiele tłumaczyło.
Zdawałem dziś egzamin na wózki widłowe, więc musiałem chociaż pobieżnie przejrzeć przepisy i rozporządzenia. Kilka stron A4 tego co należy a czego nie wolno robić. Część z nich oczywiście oczywista. Znacząca część. Wszystko opisane jak dla idioty. A przecież 90% tego można zastąpić jednym nakazem: MYŚLEĆ podczas prowadzenia wózka. To wystarczy.
Najwyraźniej jednak urzędnicy albo:
- Muszą produkować takie bzdury, żeby nikt im nie zarzucał, że nic nie robią a biorą pieniądze. Bo przecież robią -- produkują rozporządzenia, a że są one całkowicie zbędne, to trudno.
- Uważają ludzi za niemyślące bydło, któremu trzeba krok po kroku wytłumaczyć co i jak, bo sam nie potrafi rozumować. Bo przecież gdyby nie genialny Pan Urzędnik, to kierowca wózka nigdy by nie wpadł na to, że nie należy gwałtownie hamować, bo ładunek może spaść z wideł, prawda? A do odkrycia, że nie należy jeździć wózkiem nieprawnym technicznie to trzeba było pewnie burzy mózgów połowy urzędników w ministerstwie.
I tak naprawdę nie wiem, która z powyższych opcji jest gorsza.
To słowo przyszło mi dziś do głowy. Google, Wikipedia i PWNowski Słownik języka polskiego go nie znają. Zastrzegam więc sobie prawa autorskie go niego. ;)
W związku z tym poszukuję zastosowania dla tego słowa. Najbardziej pasuje mi ono do jakiejś potrawy, najlepiej mięsnej. Może jakieś kuleczki z mięsa?
Jakoś ze 2 tygodnie temu kupiłem sobie w pracy Snickersa. Był akurat jakiś konkurs pod nazwą "Wybory batonów", który polegał na wysyłaniu smsa z kodem z opakowania. Równocześnie głosowało się w ten sposób na daną markę batonów. Stwierdziłem, że na 50 groszy nie przyjdzie, wysłałem i po 10 minutach zapomniałem o całej sprawie.
Czytaj dalej »
1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
2. Nie będzie koalicji z Samoobroną
3. Cieszę się, że będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
Czytaj dalej »