Jak łatwo wywnioskować z poprzedniego wpisu od niedawna jestem klientem UPC. No i już na starcie dwa problemy: brak dostępu do elektronicznych faktur, oraz niemożność założenie konta w serwisie upc.pl. To to wysłałem maila do pomocy technicznej. Wiedząc, że stopień rozgarnięcia ludzi w takich miejscach jest różny, problem opisałem jak najbardziej łopatologicznie. Niestety, nie doceniłem upcowych pracowników.
Czytaj dalej »
Wielka afera z powodu egzaminu gimnazjalnego, który część gimnazjalistów zawaliła. Zawaliła bo nie przerobili wszystkich lektur na zajęciach.
Czytaj dalej »
22 lutego, 2008
Napisane w: Narzekanie,
Ogólne
(0)
Otagowane:
autobus,
buce,
kolej,
komunikacja miejska,
mzk,
pasażerowie,
podróż,
tramwaj,
zkm,
ztm,
Ostatnio spędzam dużo czasu w drodze do/z pracy, więc mam okazję poobserwować ludzi. Część z nich, tak jak ja, również dojeżdża do pracy, rozpoznajemy się na przystankach, czasem wymienimy jakiś uśmiech, bądź skiniemy sobie głową. Jak podjeżdża autobus, wsiadamy, zajmujemy swoje ulubione miejsce (jeśli jest wolne) i każdy zajmuje się swoimi sprawami (książka, gazeta, dosypianie).
Są jednak grupy uciążliwych ludzi, którzy uprzykrzają podróż.
Czytaj dalej »
Pytanie do Google Fanów.
Nie śledzę technicznych blogów Googla, nie wiem nawet czy i gdzie są, ale mam takie pytanko, może ktoś zna odpowiedz -- czy jest w planach zwiększenie częstotliwości odświeżania statystyk GA? I ewentualnie kiedy? Raz na dobę to dość rzadko.
Taka zmiana czasu w weekend traci swój urok. Nie ma tej
przyjemności, że można pospać sobie godzinę dłużej zanim zadzwoni
budzik.
Czytaj dalej »
Miłościwie nam urzędujący kłamca, cham i prostak wymyślił, wbrew
opiniom analityków wojskowych (na pewno są agentami z układu
łże-elit!), coby studia nie zwalniały z branki do woja.
Wciąż za duże poparcie wśród studentów?
Obejrzałem w grudziądzkiej kablówce reportaż o tym jak strasznie brakuje krwi do transfuzji (jak co roku o tej porze), o odwoływanych operacjach, dzwonieniu do dawców w naglych wypadkach, żeby przyjechali oddać, itp.
No to pomyślałem, że zanim zacznę jeżdzić po wakacyjnych imprezach to skoczę oddać moją krew.
I tu niespodzianka. Okazało się, że w tym 100-tysięcznym mieście tak bardzo brakuje krwi, że ofiarne panie pracują w nadgodzinach, żeby tylko jak najwięcej osób mogło oddac ten płyn. W efekcie ich ciężkiej pracy krew można oddac aż 2 razy w tygodniu!
Żeby w szpitalu nie można było oddać krwi o każdej porze dnia i nicy to naprawdę skandal, zwłaszcza w przypadku takiej dramatycznej sytuacji, jaką pracownicy szpitala przedstawiali w telewizji.
No chyba, że w Grudziądzu jednak krwi nie brakuje, a lamenty w TV to tylko taka podpucha. Tylko po co?
Poszedłem do przychodni po pieczątkę do legitymacji Ratownika WOPR, że jestem zdrowy, że mogę ratownikować.
Scena jak ze skeczu Halamy i Kamysa. Najpierw lekarz zrobił duuuże oczy, był młody, widać pierwszy raz się z czymś takim spotkał.
Potem zapytał, jakie badania miałem ostatnim razem. To poinformowałem, że to było symboliczne badanie, typu osłuchanie (osłuchał mnie stetoskopem), ciśnienie (praktykantka zmierzyła mi ciśnienie) i zapytanie o ogólny stan zdrowia (zapytał jak się czuję i czy mi nic nie dolega).
Zagryzałem policzki, żeby nie parsknąć za śmiechu. :)
Ale przynajmniej było bezstresowo i szybko. :)
Dobrze, że nie zapytałem ile płacę -- 10, 20 czy może 50. :)
PS. A dla Pani z Rejestracji piętno -- jak przyszedłem to pierdoliła o głupotach przez telefon z koleżanką, jak mnie rejestrowała to pierdoliła o głupotach przez telefon z koleżanką, nawet jak wyszedłem z gabinetu po 10 minutach to pierdoliła o głupotach przez telefon z koleżanką. I na bank nie na swój koszt, bo jak już wychodziłem to słyszałem, ze kończyła pierdolić o głupotach przez telefon z koleżanką kończąc rozmowę tekstem "Basiu, to ja za chwilę znowu oddzwonię".
Nareszcie się kończy. W moim życiorysie czerwiec AD 2006 zapisał się jako jeden z mniej przyjemnych. Zbyt dużo porażek, niepowodzeń i po prostu nieprzyjemnych rzeczy się zdarzyło przez ostatnie 29 dni, żeby uznać go chociaż za neutralny.
Może następny będzie przyjemniejszy.
Dziś Wielkie Sprzątanie, trzeba ogarnąć syf robiony przez 5 lat. A trochę tego się nazbierało. Jak na razie poszło kilka worków makulatury -- głównie notatek oraz gazet. W kolejce czekają śmieci różnorakie oraz bezzwrotne szklane butelki. Zwrotne zostaną wymienione na piwo w pobliskim monopolowym. :)
Za parę dni się stąd wyprowadzamy, znów trzeba będzie szukać nowego mieszkania. :/
Wie ktoś co sie spitoliło?
Strona od rana jest niedostępna...
EDIT: Przez chwilę działało, teraz znów zdechło. :/
I znów Polacy zwęszyli okazję, żeby się polenić. Wystarczy jakieś święto państwowe w czwartek albo wtorek i już rodacy zapadają na jakąś niemoc. Przez te parę dni sklepy i kioski są pozamykane, albo pracujące kilka godzin z rana i fajrant. Widać Polak nie ma ochoty zarabiać pieniędzy -- woli się opieprzać przy każdej okazji.
Tylko po co wtedy te narzekanie, że bieda w kraju, że państwo nie daje warunków przedsiębiorcom? Sami je sobie odbierają. Wolą zamknąć na parę dni interes i sie obijać.
Efekt ich lenistwa taki, że pieniążki, za które chciałem kupić kartę do telefonu, zarobił bank, a nie lokalny przedsiębiorca, bo musiałem ostatecznie pofatygować się do bankomatu, zamiast kupić w najbliższym kiosku.
Jestem już zmęczony tym krajem.
Zmęczony hipokryzją, cwaniactwem, złodziejstwem, przekrętami naszych polityków.
Pociesza mnie myśl, że przy odrobinie szczęścia, już za miesiąc o tej porze, będę w Londynie i będę mógł patrzeć na to wszytko nieco z boku.
Chociaż pewnie po jakimś czasie zatęsknię za Polską.
I znów jest jak podczas poprzednich.
Strach otworzyć lodówkę.
Nasz wspaniały rząd zdecydował, że w czasie wizytacji Obersturmfuhrera Benedicta XVI nie będzie można sprzedawać alkoholu w miastach, które odwiedzi.
Całe szczęście, że pan Ratzinger nie zawita do Gdańska :)
Swoją drogą, ciekawe, jak ten zakaz będzie egzekwowany? Umieszczą policjanta w każdym sklepie z alkoholem? Zaplombują wszystkie opakowania z alkoholem? A jak zwykle w takich wypadkach dorobią sobie handlarze na targowiskach - będą sprzedawać tak czy siak.
Wampiriada.
Zwykła, normalna wampiriada, jakich już kilka było na PG.
A jednak nie.
Tym razem postanowili coś zmienić, utrudnić. Po kilku latach oddawania krwi, dowiedziałem się, ze wymagany jest dowód tożsamości z PESELEM. Nie wystarczy legitymacja studencka (na którą zawsze oddawałem) ani legitymacja dawcy krwi. Średnio miła Pani Z rejestracji odesłała mnie do Pani Doktór, jako Osoby Kompetentnej Do Ocenienia, Czy Krew Petenta Bez Dokumentu Z PESELEM Jest Potrzebna.
Nie była.
Czytaj dalej »
Czy tylko mi Simplus "zapomniał" zwrócić pieniążki za rozmowe z numerem, z którym połączenia mam darmowe? Mowa oczywiście o promocji "Zasilasz - nawijasz".
Nie dość tego, że nie oddali. W dodatku zablokowany mam dostęp do książki telefonicznej (jak zwykle, kiedy na koncie nic nie ma).
Ciekawe, czy ktoś jeszcze tak ma, czy jestem szczęśliwym wybrańcem...
Szkoda tylko, że jest to dość niechlubny ranking, mianowicie lista najbardziej spamujących krajów świata. Żeby było jeszcze ciekawiej -- awansowaliśmy w ciągu roku z 12 miejsca. Jak widać, uchwalona jakiś czas temu ustawa antyspamowa zdaje się psu na budę.
Może lepiej uczyć się od tych, którym udaję się zwalczać spam? Amerykanie w ciągu dwóch lat zmniejszyli swój udział w światowej produkcji spamu, z ponad 50% do 23%. Wszystko dzięki kilku spektakularnym procesom sądowym, w których osądzono i ukarano paru dużych spamerów, oraz zwiększającej się świadomości użytkowników komputerów, którzy coraz lepiej wiedzą jak zabezpieczyć swój komputer, aby nie stał się zombie rozsyłającym niechciane reklamy po świecie.
Jak widać -- można, jeśli się tylko chce. A czy Polakom się chce?