12 października, 2008
Lampa w butelce po wodzie mineralnej.
Napisane w: Ciekawostki, Galeria, Ogólne, Porady, Techblog (0) Otagowane: diody, lampa, lampion, led, moeller, poradnik,
A właściwie nie lampa a lampion, bo jasnością świecenia zbliżona jest raczej do tego drugiego.
Potrzebne są:
** Diody, najlepiej działające na napięciu 230V. Ja użyłem (z sentymentu, kiedyś dla nich pracowałem) 14 diodek Moeller M22-LED230-W. O tyle wygodne, że są zamontowane w plastikowej obudowie ze śrubkami do dokręcenia kabelków
** Kabelki, ok. 5-8cm, do diodek. Potrzeba (co oczywiste) dwa razy więcej niż diodek.
** 5-litrowa butelka po wodzie mineralnej. Zdjęcia nie daję, bo i po co?
** Kabel, z wtyczką kontaktową z jednej strony, z drugiej podłączymy diodki.
1. Z małych kabelków ściągamy na końcach trochę izolacji i przykręcamy do diodek. Robota niestety trochę upierdliwa, no ale cóż...
2a. Diody trzeba teraz połączyć równolegle. Można na przykład na chama poskręcać końcówki kabelków, przyprawiając każdego BHPowca o stan przedzawałowy.
Robota niezbyt przyjemna, takie połączenia są dość awaryjne i grożą zwarciem. Jeśli jednak ktoś chce tej metody spróbować, to polecam miejsca skręcania polakierować dla izolacji elektrycznej. Na przykład lakierem do paznokci. Nie zaszkodzi też przedtem polutować.
2b. Na szczęście robotę można sobie ułatwić. Można połączenia robić w gniazdach stykowych diodek. Do kabla zasilającego podłączamy jedną diodkę. Ja co prawda podłączyłem bezpośrednio 4, a pozostałe do nich, ale nie jest to konieczne.
Takie rozwiązanie jest o wiele mniej awaryjne niż "pająk" z poprzedniego akapitu -- kabelki mocno są dokręcone i nie grozi zwarcie ani rozłączenie przy ruszaniu naszym "pająkiem". A ruszać trzeba będzie przy wkładaniu go do butelki.
3. Całość wkładamy do baniaka po wodzie. Nie zapomnijmy o zrobieniu otworu w nakrętce i przeciągnięciu przez niego kabla zasilającego.
Gotowa lampa nie świeci zbyt mocno -- w moim przypadku jej moc to jakies 16W, w dodatku diody dają dość wąską wiązkę światła. Jeśli ktoś ma ochotę, może pokryć wewnętrzną stronę butelki jakąś cienką wartswą farby, proszku, pyłu, etc. w celu rozproszenia diodowego światła.
Lampę/-ion można na przykład zawiesić na wystającym ze ściany kablu po kinciecie. :)
A gdyby zamiast wyłącznie białych, użyć różnokolorowych diod (M22-LED230-G, -R, -B) to otrzymamy biurkową, dość oryginalną choinkę.
PS. Jeśli ktoś nie wie na co wydać pieniążki to lampion mogę sprzedać. :)




1 | Airborn
12 października 2008, 22:50:10
To ja przedstawię tegoroczną turystyczną-lampkę-do-gry-w-karty. Skład: butelka wody mineralnej (pełna), rolka papieru toaletowego, kubek (zwykły metalowy, dało by radę pewnie i bez niego), latarka (w naszym przypadku zasilana trzema akumulatorkami AAA, 3 diodowa). Montaż: do kubka wkładamy rolkę papieru toaletowego, w 'dziurkę w rolce' wkładamy latarkę (dzięki papierowi będzie stała w miarę prosto) na papierze stawiamy butelkę z wodą. Dzięki wodzie światło jest ładnie rozproszone we wszystkich kierunkach (polecam butelki od Kingi pienińskiej lub zbliżone kształtem). Ponieważ jednak była to latarka stricte turystyczna, pozostaje przerobić ją na zasilanie sieciowe.
Jak widać idea dosyć podobna :P