Jogger Polinika

Rekomendacje


26 lutego, 2008

Jesteś prawdziwym chrześcijaninem, gdy...

Napisane w: Ogólne (0)

  • Twardo zaprzeczasz istnieniu tysięcy innych bogów wyznawanych przez inne religie, ale wściekasz się, gdy ktoś zaprzecza istnieniu boga, w którego Ty wierzysz.
  • Twierdzenia naukowców, że ludzie wyewoluowali z prymitywnych organizmów obrażają i odczłowieczają Cię, ale Biblia mówiąca, że powstałeś z prochu nie wywołuje takich odczuć.
  • Śmiejesz się z politeistów, ale wierzysz w boga, który jest trójcą.
  • Przeklinasz się na myśl o okropieństwach czynionych w imię Allaha, ale nawet nie drgniesz słysząc o wymordowaniu przez Twojego boga pierworodnych dzieci w Egipcie ani o mordowaniu przez niego całych miast.
  • Śmiejesz się z greckich bogów, którzy sypiali ze śmiertelniczkami i płodzili z nimi dzieci, ale akceptujesz, że Duch Święty zapłodnił Marię, która urodziła człowieka-boga, który został zabity, zmartwychwstał i wstąpił do nieba.
  • Szukasz dziur w geologicznych teoriach szacujących wiek Ziemi na 4,5 miliarda lat, za to wierzysz przed-historycznym dzikusom, którzy siedząc w namiocie oszacowali wiek Ziemi na kilka ludzkich pokoleń.
  • Wierzysz, że wszyscy ludzie na Ziemi, którzy nie podzielają Twoich przekonań religijnych spędzą całą wieczność w piekle, cierpiąc nieskończone męki. A poza tym uważasz, że Twoja wiara jest wiarą miłości.
  • Cała nauka, historia, biologia, geologia, fizyka i chemia nie są w stanie Cię przekonać do zmiany stanowiska, a turlający się po ziemi idiota bełkoczący w obcych języka będzie wszystkim, czego potrzebujesz.
  • Uważasz, że 0,0001% szans na spełnienie modlitwy za wystarczająco dużo. Jest to dowód na to, że modlitwy działają. A pozostałe 99,9999% to po prostu wola boga.
  • Wiesz o Biblii i historii Kościoła mniej niż ateiści i agnostycy, ale ciągle nazywasz się "chrześcijaninem".

Komentarze do wpisu "Jesteś prawdziwym chrześcijaninem, gdy...":

1 | radek

26 lutego 2008, 11:42:25

favicon

prawda, nalezy dodac jeszcze ze przez wiekszosc czasu nienawidzisz wszystkich innych

2 | heh

26 lutego 2008, 12:08:59

favicon

Modlisz sie do zydowskiego boga, w tym do Zyda zabitego przez Rzymian, ale czujesz "naturalna" niechec do Zydow, oczywiscie nie jestes przy tym antysemita.

3 | heh

26 lutego 2008, 12:34:42

favicon

I z wykopu: Religia: egzamin końcowy http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,36662814,99393096,4248018,0,forum.html warto zachowac na dysku, nie wiadomo jak dlugo bedzie online

4 | loza

26 lutego 2008, 12:57:51

favicon

No i podstawa - idziesz w czwartek na impreze, cala noc pijesz i wyrywasz laski, ale nie jesz kebaba w piatek o 3 nad ranem - bo nie mozna ;)

5 | jam łasica

26 lutego 2008, 13:23:53

I tak wiadomo, że ludzie zostali stworzeni przez kosmitów...
Nikt nie lubi tej teorii, ponieważ bóg-kosmita
podważa zarówno chrześcijaństo jak i filozofię ateistów :P

6 | Bartini

26 lutego 2008, 15:10:21

Z tymi żydami to akurat wy wykazujecie kompletną nieznajomość tematu.

7 | Polinik

26 lutego 2008, 15:40:53

Taaa... A w katolickich świątyniach jedyny żyd jest na wszelki wypadek przybity do krzyża. :P

8 | kosa

26 lutego 2008, 16:14:47

Ostatni punkt wyjątkowo celny

9 | D4rky

26 lutego 2008, 19:45:44

Uważasz, że 0,0001% szans na spełnienie modlitwy za wystarczająco dużo. Jest to dowód na to, że modlitwy działają. A pozostałe 0,9999% to po prostu wola boga.

Powinno byc 99,9999% raczej ;)

10 | Polinik

26 lutego 2008, 19:51:36

D4rky: Dzięki, poprawiłem. :)

11 | sharnik

26 lutego 2008, 21:38:20

favicon

Polinik: Popraw też resztę wpisu, bo cały jest pełen idiotyzmów.

12 | torero

26 lutego 2008, 23:34:15

favicon

* Twardo zaprzeczasz istnieniu tysięcy innych bogów wyznawanych przez inne religie, ale wściekasz się, gdy ktoś zaprzecza istnieniu boga, w którego Ty wierzysz.

Jak mawiają medycy, "cecha osobniczo zmienna". A poza tym - wiara w Boga polega na wierze w tego, a nie innego Boga. Na wierzeniu. _Wierzeniu_. Inaczej nie potrafię.

* Twierdzenia naukowców, że ludzie wyewoluowali z prymitywnych organizmów obrażają i odczłowieczają Cię, ale Biblia mówiąca, że powstałeś z prochu nie wywołuje takich odczuć.

Rzecz gustu. Co prawda nie znam nikogo, kogo obrażałaby teoria ewolucji [wciąż jedynie teoria, nawiasem mówiąc], ani nikogo, kto wierzyłby, że człowiek explicite powstał z prochu, no nie znam przecież wszystkich.

* Śmiejesz się z politeistów, ale wierzysz w boga, który jest trójcą.

Znów mój ograniczony krąg znajomych daje znać o sobie, bo nikogo takiego nie spotkałem. A już SZCZEGÓLNIE nikogo, kto śmiałby się z politeistów z racji ich politeizmu. Jeśli już, to z racji innowierstwa - ale to zupełnie inna bajka.

* Przeklinasz się na myśl o okropieństwach czynionych w imię Allaha, ale nawet nie drgniesz słysząc o wymordowaniu przez Twojego boga pierworodnych dzieci w Egipcie ani o mordowaniu przez niego całych miast.

I Sodoma, i faraon zostali "formalnie ostrzeżeni", i to wielokrotnie. To po pierwsze. A poza tym istnieje różnica - istotna różnica, gdybyś nie zauważył - między mordowaniem "w imię", a opisami kar wymierzanych przez Boga za złamanie Jego zakazów. I różnica pomiędzy sodomitami, robiącymi wiadomo-co, i Egipcjanami, "uciskającymi Izraelitów", a zabijającymi kogokolwiek, bo tak. I uprzedzając: tak, krucjaty z religijnego punktu widzenia były złe. Podobnie, jak wiele innych rzeczy, czynionych pod znakiem krzyża. Ale nie wiem, jaki wpływ miałoby to mieć na moją wiarę.

* Śmiejesz się z greckich bogów, którzy sypiali ze śmiertelniczkami i płodzili z nimi dzieci, ale akceptujesz, że Duch Święty zapłodnił Marię, która urodziła człowieka-boga, który został zabity, zmartwychwstał i wstąpił do nieba.

Masz wyjątkowo zajadłych znajomych z upodobaniem do tępienia greckiego panteonu. Współczuję, poważnie. Ja mam to szczęście, że nie spotkałem żadnego katolika, który upodobałby sobie mitologię grecką.

* Szukasz dziur w geologicznych teoriach szacujących wiek Ziemi na 4,5 miliarda lat, za to wierzysz przed-historycznym dzikusom, którzy siedząc w namiocie oszacowali wiek Ziemi na kilka ludzkich pokoleń.

Ani nie szukam dziur w teorii ewolucji, ani nie wierzę dzikusom. Mimo to uważam się za katolika. ICMPTZ?

* Wierzysz, że wszyscy ludzie na Ziemi, którzy nie podzielają Twoich przekonań religijnych spędzą całą wieczność w piekle, cierpiąc nieskończone męki. A poza tym uważasz, że Twoja wiara jest wiarą miłości.

Tego nie wiem na pewno, ale iirc chrześcijaństwo NIE wyklucza zbawienia niewierzących. Na powiedzmy 99%.

* Cała nauka, historia, biologia, geologia, fizyka i chemia nie są w stanie Cię przekonać do zmiany stanowiska, a turlający się po ziemi idiota bełkoczący w obcych języka będzie wszystkim, czego potrzebujesz.

Człowieku, wiesz COKOLWIEK! o kryteriach formalnego uznawania cudu przez Watykan? O badaniach? O tym, że chyba każdy egzorcysta ma obowiązek zaprowadzić podejrzanego o opętanie najpierw do psychiatry? Bo jeśli chodzi Ci o gapiów wierzących w mesjanizm każdego faceta z padaczką, to do tego odnieść się nie mogę. Ludzie wierzą w co chcą i nazywają to, jak chcą, czasem nawet chrześcijaństwem, wolny kraj.

* Uważasz, że 0,0001% szans na spełnienie modlitwy za wystarczająco dużo. Jest to dowód na to, że modlitwy działają. A pozostałe 0,9999% to po prostu wola boga.

No i?

* Wiesz o Biblii i historii Kościoła mniej niż ateiści i agnostycy, ale ciągle nazywasz się "chrześcijaninem".

Ta, jasne. Szczególnie mniej od tego podzbioru ateistów, którzy uważają Dana Browna za pisarza opisującego fakty, w swoim oświeceniu uważają socjalizm za cudowny lek na wszystkie bolączki świata, a swoimi przemyśleniami z rozmów z kolegami pod blokiem dzielą się potem na forum onetu.

Czy poza powyższymi sylogizmami udającymi paradoksy masz może jakieś merytoryczne argumenty do dyskusji wskazującej bezsens chrześcijaństwa?

13 | heh

27 lutego 2008, 05:17:07

favicon

Torero: ten z rozlicznych bogow w ktorego wierzysz jest morderca homofobem? Acha i "nikt nie zabija kogokolwiek bo tak" piszac tak wykazujesz skrajna arogancje wobec meczennikow Religii Pokoju, ich powody sa daleko wazniejsze niz zwykle zabijanie pedalow.

14 | torero

27 lutego 2008, 11:50:50

favicon

Heh, nie zaczynajmy wyzywać kogokolwiek od homofobów. Bo ja też potrafię wyzywać, gwarantuję, ale na razie nie chcę. Jeśli chcesz dyskutować z Bogiem, to napisz sobie drugą Wielką Improwizację, jeden już pisał i teraz dzieci go na lekcjach polskiego nie lubią. Jeśli szef w pracy każe, dajmy na to, przynieść Ci w wiaderku dwa kilo fazy czy napisać kawałek softu, to możesz myśleć sobie o tym [i o szefie] cokolwiek i nawet z nim dyskutować, ale jeśli wypieprzy Cię z roboty za niewykonanie polecenia, to - niezależnie od późniejszych rozstrzygnięć - winien będziesz Ty. To tak a propos Sodomy. Bóg w swoim świecie ustala reguły, których przestrzegać nie musisz, ale nieprzestrzegania których konsekwencje znasz. Układ chyba jasny i uczciwy - a przynajmniej dużo uczciwszy, niż z większością ludzi.

Co do wojen religijnych - już pisałem i więcej nie będę. A przepraszać na kolanach nie będę, bo mi się nie chce.

15 | loza

27 lutego 2008, 12:00:49

favicon

torero: "Jeśli szef w pracy każe, dajmy na to, przynieść Ci w wiaderku dwa kilo fazy czy napisać kawałek softu, to możesz myśleć sobie o tym [i o szefie] cokolwiek i nawet z nim dyskutować, ale jeśli wypieprzy Cię z roboty za niewykonanie polecenia, to - niezależnie od późniejszych rozstrzygnięć - winien będziesz Ty."

Jak juz jestesmy przy takich porownaniach, to sobie wyobraz, ze mozna byc freelancerem, robic tylko te zlecenia ktrore sa ciekawe, zgarniac kupe siana i przy tym dobrze sie bawic ;) I w tym momencie sam ustalasz reguly, ktore sa dla Ciebie najlepsze.

No zapewniam Cie, ze w przypadku gdy Bog istnieje, na pewno nie obchodza go takie pierdoly i na pewno woli tych co robia cos nowego, a nie stoja w miejscu przestrzegajac skosnialych zasad.

16 | torero

27 lutego 2008, 12:05:31

favicon

Porównanie o tyle nietrafione, że chciałbyś być tym freelancerem na terenie firmy, na firmowym sprzęcie i wsuwając jedzenie, do którego szef się dorzuca. I co najśmieszniejsze - jeśli chcesz, to bądź. Ale i tak zostaniesz rozliczony wg ogólnej siatki płac :) Jeśli uważasz inaczej, cóż... kiedyś zobaczymy, kto miał rację; póki co, jest to całkowicie nieweryfikowalne i na tym właśnie polega wiara.

17 | loza

27 lutego 2008, 12:11:40

favicon

torero: " jeśli chcesz, to bądź. Ale i tak zostaniesz rozliczony wg ogólnej siatki płac :) "

bez sensu, zaden dobry szef tak nie rozlicza (zakladaja ze Bog jest twoim kierownikiem), wszystko zalezy od tego co potrafisz, a nie jakie studia skonczyles. Tak samo jest w zyciu nie wazne czy znasz Biblie, Koran czy inne dokumenty ;)

18 | sharnik

27 lutego 2008, 12:12:41

favicon

Siatka płac opiera się nie na tym co potrafisz, a na tm co robisz.

19 | heh

27 lutego 2008, 18:07:02

favicon

torero: Czyli homofob to wyzwisko? Poczules sie dotkniety? No bo chyba nie chodzi o morderce bo to przeciez fakt o ktorym biblia pisze. To pomysl jak moga sie poczuc dotknieci wyznawcy Religii Pokoju kiedy ich powody do meczenstwa kwitujesz "zabic bo tak". Twoj bog moze dostaje korby na mysl, ze jacys faceci pukaja sie w pupe (a chyba mu juz przeszlo bo teraz nie spotykaja ich zadne represje od Milosiernego), ale jst to jego prywatna na wysokosciach sprawa upodoban.
Tymczasem ludzie poswiecaja swoje zycie, gina dla meczenskiej sprawy w imie zaprowadzenia prawa koranicznego, to nie jest "zabic bo tak".

20 | torero

27 lutego 2008, 18:49:43

favicon

Heh, dla ścisłości: nie pochłaniam mediów, ale otoh nie kojarzę męczeństwa muzułmańskiego w XX wieku [i pewnie parę wieków wcześniej], przynajmniej na linii chrześcijanie - muzułmanie. Męczeństwa chrześcijan zdarzają się natomiast do tej pory, chociażby w Sudanie.

Pisząc o "zabijaniu, bo tak", miałem na myśli zabijanie tylko ["tylko" w znaczeniu jedynego powodu, nie nieważności] dlatego, że ktoś wyznaje tę czy inną religię. W tym kontekście wojny religijne - nie wiesz bądź tendencyjnie pomijasz fakt, że większość z nich miała przyczyny jak najbardziej polityczne, a religia była pretekstem - były złe i głupie, choć czoła należy schylić przed ideowością i wiarą tamtych ludzi.

Co do pozostałych akapitów... chcesz, to sobie bluźnij, ale jeśli potrzebujesz zbulwersowanej widowni, to napisz sobie z łaski swojej jakiegoś bota robiącego za rwących włosy z głowy i mnie do tego nie mieszaj. "Homofob" nie jest tyle wyzwiskiem, ile niekoniecznie obojętny emocjonalnie. Bo możnaby odpisać, że imho wiele osób podpisałoby się raczej pod określeniem "pedałobójca", a to niepotrzebnie skierowałoby wątek na manowce zupełnie nie związane z tematem.

21 | heh

28 lutego 2008, 15:50:14

favicon

Polecam film "Islam: What The West Needs To Know" do dostania na bt ;-)
Meczennik w islamie to kazdy kto ginie w dzihadzie, a slowo szahid nie wywodzi sie od glosniego BUM! przy eksplozji tylko oznacza "swiadek", kazda smierc w walce z wrogiem islamu (a jest nim kazdy niemuzulmanin) jest meczenstwem, jest wlasnie takim swiadectwem. To nie "zamachowcy-samobojcy", ale swiadkowie-meczennicy, ktorzy gina dajac swiadectwo. Wiec islamskie meczenstwo wciaz trwa.
Nie jest tez zabijaniem tylko dla jednego powodu, ludzie nie gina bo sa innego wyznania, sa ofiarami w procesie zaprowadzania woli bozej na ziemi i jako czlowiek religijny powinienes przynajmniej docenic poswiecenie swiadkow-meczennikow, jesli nawet nie akceptujesz ich celow.

Dodaj komentarz

Markdown ( szczegółowy opis znaczników ):
*em* | 1. lista 2. numerowana | * lista wypunktowana | _strong_ | [link](http://) | | > cytat.