03 listopada 2006
Greg Egan "Kwarantanna"
15 listopada 2034 roku zgasły gwiazdy. Cały układ słoneczny został otoczony nieprzepuszczalną barierą. Na temat jej pochodzenia i celu można snuć jedynie najprzeróżniejsze domysły. Zniknięcie gwiazd spowodowało na krótką metę szereg zamieszek, na dłuższą - rozkwit wszelkich sekt religijnych.
Tyle zapowiedź na okładce. A co dostajemy w rzeczywistości?

"FANTASTYKA DLA ZAAWANSOWANYCH".
Taki dopisek figuruje na okładce książki. I jest w tym dużo racji. Tyle, że nie chodzi o zaawansowanych w fantastyce, a w fizyce kwantowej. Wyjaśnię to za chwilę.
Egan przedstawia w książce wizję przyszłości, w której modyfikacje neurologiczne są na porządku dziennym, jak dziś biżuteria i inne ozdoby. Modyfikacje, które są jakby wyspecjalizowanymi komputerami, które analizują dane, regulują pracę organizmu, wprowadzają w stan skupienia, maksymalnej koncentracji, lub przeciwnie, gdy potrzeba -- w stan odprężenia. Są też mody będące wirtualnymi salonami gier, inne symulują utracone gwiazdy na niebie. Słowem, co tylko komu się zamarzy. A to wszystko we własnej głowie, obsługiwane myślami, a obraz przekazywany jest bezpośrenio do mózgu.
Akcja książki zaczyna się, gdy prywatny detektyw, eks-policjant, Nick Stavrianos dostaje zlecenie odnalezienia zaginionej pacjentki szpitala dla psychicznie chorych. Problem w tym, że szpital ma doskonałą ochronę a pacjentka po prostu zniknęła, jakby rozpłynęła się w powietrzu. Nick zaczyna śledztwo, praktycznie jego pierwsza koncepcja okazuje się słuszna, trafia na ślad porywaczy i... tu zaczyna się część druga książki.
Część, do której autor pędził najszybciej, jak tylko mógł. Część, w której poznajemy teoretyczne i filozoficzne przemyślenia autora. Przemyślenia dotyczące mechaniki kwantowej, a konkretnie zasady nieoznaczoności. Treści jest naprawdę niewiele, za to dużo rozważań. Co jeśli funkcja falowa dotyczy nie tylko cząsteczek, co jeśli da się ją przenieść do świata makroskopowego? Co jeśli tak naprawdę we wszechświecie tylko życie na ziemi posiadło zdolność załamywania funkcji falowej? Czy moglibyśmy samą obserwacją niszczyć całe obszary kosmosu, które egzystowały dotąd tylko jako funkcja falowa? A co z cywilizacjami, które również istniały w takim stanie?
I właśnie w tej części przydaje się chociaż podstawowa wiedza na temat mechaniki kwantowej. Autor co prawda wprowadza niezaznajomionego z nią czytelnika w jej podstawy, ale granica między rzeczywistością, teoria a fikcja, fantazją autora jest trudna do wychwycenia.
Mimo wszystko książkę czyta się dość przyjemnie, a dłuższe filozoficzno-teoretyczne fragmenty są na tyle rzadkie, że nie nużą zbytnio. Jeśli ktoś lubi rasowe sci-fi na solidnej podbudowie teorii fizycznych, to książka mu się spodoba. Chociaż nie należy nastawiać się na zbyt wiele treści, w gruncie rzeczy jest jej tu niewiele.

