19 października 2006
Wikipedia
Dlaczego Wikipedia nie jest encyklopedią?
Czym jest encyklopedia? Jest to zbiór informacji, faktów. Informacje w encyklopedii są rzetelne, sprawdzone i, przede wszystkim, pewne.
Niestety, w przypadku Wikipedii, tej pewności nie możemy mieć.
Jeżeli hasło może edytować każdy, to nie można
zagwarantować, że nie znajdzie się tam błąd, wprowadzony przez
niewiedzę, pomyłkę czy też celowo. Argument, że skoro każdy może
edytować, to każdy może też taki błąd poprawić jest chybiony, jaką
mam pewność, czy sprawdzając jakąś informacje nie trafię akurat na
okres "przed poprawką"?
A jak się okazuje, błędy mogą "wisieć" na stronie
dość długo (w tym wypadku -- ponad 2 miesiące). Tak, wiem, mogę sam
to poprawić, jednakże do encyklopedii nie zagląda się po to, żeby
weryfikować zawarte w niej informacje, tylko po to, żeby je
uzyskać. Założenie jest takie, że nie mam wiedzy, dlatego tam
zaglądam, więc nie jestem w stanie wyłapać ewentualnych błędów.
Jeżeli stworzę referat, esej, artykuł na podstawie błędnego
artykułu to nieświadomie powielę w ten sposób pomyłkę.
Innym przykładem nierzetelności jest słynna mistyfikacja z Henrykiem Batutą. Jaką mogę mieć pewność, że nie ma innych tego typu "podpuch"?
Pół biedy, jeśli są to oczywiste informacje (np. autor "Pana Tadeusza"), ale jeśli potrzebuję informacji bardziej specjalistycznych, na przykład do referatu? Data urodzenia jakiegoś księcia z rodu piastów? Jasność którejś gwiazdy? Ciepło właściwe pewnego stopu metali? Skąd będe miał pewność, że te informacje są pewne? Będę musiał zaryzykować albo sprawdzić je gdzie indziej. A skoro będę zaglądał gdzie indziej, to, dla oszczędności czasu, lepiej zajrzeć tam od razu. Do almanacha historycznego, tablic astronomicznych, tabel metalurgicznych.
Podobno w encyklopedii Britannica eksperci naliczyli podobną ilość błędów, co w anglojęzycznej Wikipedii. Nie wiem, czy podobne testy były robione dla polskiej Wikipedii i np. Encyklopedii PWN, ale PWNowska ma przewagę autorytetów nad Wikipedią. Redagują ją specjaliści z różnych dziedzin, którzy raczej nie "schodzą poniżej" dr hab. W przypadku Wikipedii redagować może każdy, zarówno profesor historii jak i 14-latek, któremu się nudzi. PWN ze swoimi fachowcami jest wiarygodniejszy od Wikipedii z autorami, których kompetencji potwierdzić nie można.
Nie twierdzę oczywiście, że Wikipedia jest bezwartościowa, sam często z niej korzystam, ale nie jest równie wiarygodna, co encyklopedie wydawane przez wydawnictwa naukowe. Warto z niej korzystać w przypadku, jednakże do zawartych w niej informacji trzeba podchodzić z pewną rezerwą. A jeśli potrzebujemy ich do ważnego referatu czy innej pracy -- lepiej użyć profesjonalnej encyklopedii.


1.
Azrael Nightwalker powiedział(a),
20 października 2006 o 00:40:36
Wikipedia ma tą przewagę nad PWNowską że zawiera wiele haseł dot. popkultury i nowych technologii których nie znajdziesz w encyklopedii PWN.
2.
Dekoderek powiedział(a),
20 października 2006 o 10:59:57
Piszesz "Informacje w encyklopedii są rzetelne, sprawdzone i, przede wszystkim, pewne." Skąd taka definicja? Szukałem w PWN, Wildze i na Wikipedii i wszędzie widzę, że jest to zbiór informacji, ale nie ma nic na temat ich jakości. Oczywiście można oczekiwać, że te warunki zostaną spełnione, ale nie jest to obowiązek, aby zachować semantyczną poprawność nazwy (że tak "politycznie" to określę).
To co piszesz na temat autorów artykułów to pewnie w większości prawda, ale skoro do tej pory jakichś wielkich przekłamań nie znaleziono (przynajmniej nie są one komentowane publicznie, a duże na pewno by były) to chyba nie jest tak źle.
3. Wilk powiedział(a),
20 października 2006 o 12:32:36
Z ta rzetelnością encyklopedii to różnie bywa.
4. Alkazelcer powiedział(a),
20 października 2006 o 14:31:49
Na początku muszę zaznaczyć, że rzeczywiście trzeba mieć ograniczone zaufanie do informacji pozyskanych z Wikipedii. Ale to nie rzetelność tych informacji jest jej największą zaletą. Największą zaletą Wikipedii jest szybkość dostępu do ogromnej ilości danych na bardzo różnorodne tematy. Nawet pisząc esej lub referat i zachowując ograniczone zaufanie wobec zamieszczonych w niej informacji, oszczędzasz ogromną ilość czasu. Dzieje się tak dlatego, że weryfikacja poprawności informacji jest zdecydowanie mniej czasochłonna niż wyszukiwanie jej "od podstaw".
5. Polinik powiedział(a),
20 października 2006 o 15:39:02
Dekoderek: Na temat "dużych przekłamań" -- http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Batuta
Uważasz je za maleńkie?
6.
Dekoderek powiedział(a),
20 października 2006 o 15:42:02
Polinik: nie wiem co tam jest przekłamaniem, ale niech będzie całość. Znajdź jeszcze 30 takich to będzie można się zastanowić nad sensem takiego gromadzenia ludzkiej wiedzy na taką skalę. Póki co określę to jako "wyjątek potwierdzający regułę" :)
7. Polinik powiedział(a),
20 października 2006 o 16:27:27
Dekoderek: Przkełamaniem jest tam wszystko, cały artykuł, cała postać Henryka Batuty, półtora roku postać ta uchodziła za rzeczywistą, została dopisana do innych artykułów o tej tematyce. Pojawiła się na wielu poza-wikipediowych stronach.
Tak samo sprawa dziennikarza, o którym na angielskiej Wikipedii można było przeczytać, że był związany z zabójstwem J.F. Kennedy'ego. Jak się okazało, był to żart jednego z kolegów.
Możesz zagwarantować, że nie ma więcej takich przypadków?
8.
Dekoderek powiedział(a),
20 października 2006 o 18:22:17
Polinik: oczywiście, że nie. Ale to nie powód, żeby nie korzystać z Wikipedii lub żeby nie nazywać jej encyklopedią. Dopóki ktoś nie wpadnie na pomysł (dziwi mnie nieco, że to jeszcze nie nastąpiło), żeby jeszcze bardziej zniszczyć informacje w niej zawarte. Tylko czekać aż pojawią się wirusy, które z komputerów zwykłych ludzi zaczną ją spamować. Ale póki co nie mam zastrzeżeń, poza kilkoma detalami, o których wspominasz.
9.
Azrael Nightwalker powiedział(a),
20 października 2006 o 19:38:58
Już kiedyś tak był - po ataku botów cofnięto całą Wikipedię do stanu z przed 2 miesięcy.
10.
Polinik powiedział(a),
21 października 2006 o 17:00:14
Dekoderek: jak dla mnie te "detale" właśnie dyskwalifikują Wikipedię jako wiarygodne źródło informacji. Nie uważam, że nie należy z niej korzystać, pisałem przecież, że sam z niej korzystam. Ale nie powoływałbym się nigdzie na informacje z Wikipedii. Po prostu nie mam do niej pełnego zaufania i wolę się nie naciąć.
11.
Dekoderek powiedział(a),
21 października 2006 o 18:11:50
Z powoływaniem się też nie ma większego problemu moim zdaniem dopóki podajesz źródło :)
12. Delimata powiedział(a),
15 grudnia 2007 o 18:06:30
Ciekawa rzecz. Większość krytykujących wiarygodność Wikipedii stwierdza jednocześnie, że sami z niej korzystają. Jest w tym swego rodzaju wewnętrzna sprzeczność. Inną ciekawą rzeczą jest fakt, że osoby wykształcone dużo chętniej sięgają po Wikipedię. (Tłumaczono to tym, że dzięki swemu wykształceniu łatwiej mogą zweryfikować uzyskane informacje, zaś pozostałe osoby są zdane jedynie na autorytety).
Powiedzmy sobie szczerze. W dzisiejszych czasach wiele informacji zawartych w Wikipedii daje się zweryfikować zadając odpowiednie zapytanie do Google'a. Te których zweryfikować nie można rzadko kiedy mają praktyczne zastosowanie lub też są zbyt specjalistyczne jak na tak ogólne źródła wiedzy. Wiarygodność nie stanowi już dla Wikipedii kluczowego problemu zwłaszcza, że przy hasłach tam zamieszczonych znajdują się odnośniki bibliograficzne do książek autorytetów. (Tak, właśnie tych umiłowanych autorytetów z tytułami nie niższymi od profesorów doktorów habilitowanych) Pozostała natomiast etykietka "niewiarygodnej" podtrzymywana (co bardzo przykre) nawet przez osoby z niej korzystające.
Osobiście uważam, że pewne minimum krytycyzmu należy mieć niezależnie od tego skąd czerpie się informacje, a prof. dr hab. wpisane przez takiego lub innego wydawcę też nie zawsze prawdą jest. Oszustwa i mistyfikacje są tak stare jak nauka. Bywało i tak, że po latach działalności naukowej okazywało się, że "wielki uczony" był w rzeczywistości wielkim mistyfikatorem.
Niebezpieczeństwem korzystania z Wikipedii rzeczywiście jest korzystanie bezkrytyczne, ale tak samo bezkrytyczne użytkowanie papierowej encyklopedii może również doprowadzić do pomyłek. (Sam kiedyś w PWN-owskiej encyklopedii widziałem dane żywieniowe z ewidentnie pomylonymi jednostkami o czym można było się przekonać sięgając po inną książkę z tymi samymi danymi).
To czym Wikipedia się wyróżnia czyli ogromna dostępność może natomiast rozleniwiać ale tu należy raczej dopatrywać się winy w ludzkiej naturze a nie w samym narzędziu przez człowieka stworzonym.
Pozdrawiam
Wikipedysta Delimata
13. zxc powiedział(a),
14 sierpnia 2008 o 21:22:19
Szczerze mówiąc w tym wpisie widzę same oczywiste oczywistości.