W polskiej strefie na Bałtyku odkryto dość duże złoża ropy naftowej, o tym chyba słyszeli wszyscy. Kiedy czytałem i słuchałem różnych informacji na ten temat naszła mnie taka refleksja:
Jeśli jakieś złoże leży na terenie kilku państw i wszystkie te państwa je ekspoatują, to jak regulują między sobą kwestie rozliczeń finansowych? Czy może nie regulują, a obowiązuje "wolna amerykanka" -- kto więcej wyciągnie ten więcej ma? Albo kwestie "podkradania" takiej ropy -- państwo A ma dużo większą część, państwo B mniejszą, a mimo to wydobywają po tyle samo?
Nie wiem, czy taka sytuacja wspólnego złoża ma w ogóle miejsce, ale jakby ktoś coś o tym wiedział, to ładnie proszę, żeby się podzielił informacjami. :)



1 | kubarek
08 września 2006, 14:18:53
eee tam duże, ropy jest tyle, że wystarczy na tydzień max ( ropy nie przybywa, natomiast ilość konsumentów rośnie w sposób wykładniczy ;) )
i w sumie masz rację, jest to w sumie wolna amerykanka, choć złoże wydobywa najczęściej jeden koncern i odprowadza odpowiednie podatki do państw, w granicach których leżą złoża