Nareszcie się kończy. W moim życiorysie czerwiec AD 2006 zapisał się jako jeden z mniej przyjemnych. Zbyt dużo porażek, niepowodzeń i po prostu nieprzyjemnych rzeczy się zdarzyło przez ostatnie 29 dni, żeby uznać go chociaż za neutralny.
Może następny będzie przyjemniejszy.


