I znów Polacy zwęszyli okazję, żeby się polenić. Wystarczy jakieś święto państwowe w czwartek albo wtorek i już rodacy zapadają na jakąś niemoc. Przez te parę dni sklepy i kioski są pozamykane, albo pracujące kilka godzin z rana i fajrant. Widać Polak nie ma ochoty zarabiać pieniędzy -- woli się opieprzać przy każdej okazji.
Tylko po co wtedy te narzekanie, że bieda w kraju, że państwo nie daje warunków przedsiębiorcom? Sami je sobie odbierają. Wolą zamknąć na parę dni interes i sie obijać.
Efekt ich lenistwa taki, że pieniążki, za które chciałem kupić kartę do telefonu, zarobił bank, a nie lokalny przedsiębiorca, bo musiałem ostatecznie pofatygować się do bankomatu, zamiast kupić w najbliższym kiosku.



1 | Piotr
15 czerwca 2006, 22:29:46
Nie prościej "doładować" sie przez internet. Ja już zrezygnowałem z chodzenia do sklepików po moje POP Karty, zbyt wiele razy nie było takiej jaką chciałem. Przez www nie mam tego problemu no chyba że laser nam wysiądzie i neta brak.